Marta Manowska ujawniła, co działo się podczas nagrań „Sanatorium miłości”. Tego się nie spodziewała

Wielkimi krokami zbliża się „Sanatorium miłości 8”. Nowe odcinki będzie można oglądać w TVP. Tymczasem prowadząca show – Marta Manowska – zdradziła, co wydarzyło się między uczestnikami już pierwszego dnia pobytu.
Marta Manowska. Fot. AKPA

Kiedy „Sanatorium miłości 8” w TVP1? Emisja od 8 marca

„Sanatorium miłości” wraca. Pierwszy odcinek najnowszej serii widzowie TVP1 zobaczą w niedzielę: 8 marca. Tym razem miejscem, do którego udali się kuracjusze, jest Konstancin-Jeziorna. To właśnie tam kilka miesięcy temu prowadząca: Marta Manowska powitała bohaterów 8. serii „SM”.

Im bliżej startu emisji „Sanatorium…”, tym więcej wiadomo na temat uczestników. W grupie znalazł się m.in. Henryk Rz., który wcześniej był m.in. w „wolnym związku”.

Szczegóły dotyczące hitu TVP – jak dotąd – są owiane tajemnicą. TVP postanowiła co nieco zdradzić, publikując materiał prosto zza kulis. Będąc na planie projektu, Manowska ujawniła, co zaskoczyło ją niemal tuż po przyjeździe do sanatorium.

Marta Manowska o uczestnikach „Sanatorium miłości 8”

Okazuje się, że uczestnicy „Sanatorium miłości 8” kilkukrotnie zadziwili Martę Manowską. Już pierwszego dnia grupa zrobiła coś, co wcześniej nie miało miejsca.

„Ta grupa mnie zachwyciła, ponieważ to już jest trzecia rzecz, którą zrobili inaczej: po swojemu. Nikt jeszcze nigdy dotychczas tego tak nie zrobił.”

Pierwszego dnia, kiedy zaczęliśmy zdjęcia, mieliśmy „speed dating”: tak jak zawsze. Spotkali się wieczorem sami – we własnym gronie. I bez kamer, bez przymusu, usiedli sobie w altanie, opowiedzieli sobie swoje życie.

„(…) Myślę, że ta grupa dostała tak silny fundament i scaliła się w bardzo mocny sposób. I oni zrobili to sami.”

„Sanatorium miłości 8” rusza za nieco ponad tydzień. Wcześniej, bo w najbliższą niedzielę: 1 marca, Telewizja Polska zaprasza na ostatni odcinek „Żony dla Polaka. Toronto”. Będziecie oglądać?

Czytaj też: Kiedy finał „Żony dla Polaka. Toronto”? Widzowie wciąż czekają na decyzję Doroty

Czytaj dalej: