„Taniec z gwiazdami”. Natsu odpowiada na krytykę jurorów
Natalia „Natsu” Karczmarczyk znajduje się na dole tabeli z punktacją od jurorów „Tańca z gwiazdami”. Jurorzy zarówno w trakcie trwania odcinka, jak i wywiadach przekonują, że słabsze występy Natsu wynikają z jej strachu i presji, jaką sobie narzuciła. Radzą jej skupić się nie tylko na nauce kolejnej choreografii, ale równie mocno poświęcić czas na pracę nad stresem.
Uważam, że to nie zadzieje się za pstryknięciem palca. Będę tu ewoluować i chciałabym, żeby ludzie nie oczekiwali ode mnie, że nagle przestanę się stresować i nagle będę wymiatać na parkiecie. Nie mogę tego obiecać. W tym tygodniu popracuję nad stresem, popracuję nad choreografią. Bardzo się cieszę, że w ogóle będziemy w kolejnym odcinku. Bierzemy oceny na klatę. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Iwona Pavlović powiedziała nawet, że widzi, jak przez stres w trakcie występu Natalia z trudem chodzi. Influencerka odniosła się do jej wypowiedzi.
Dla mnie paraliż wiąże się z takim totalnym przestojem. Czasami się potykam o własne nogi, nie ukrywam. Jestem niezdarna, czasami jestem fajtłapą, ale kilka kroków zrobiłam i na szczęście się nie przewróciłam, więc daję radę chodzić.
Zaakcentowała także, że nie chce zrzucać na nikogo winy i całą odpowiedzialność bierze wyłącznie na siebie.
Nie jestem taka, że będę zwalała na wszystkich dookoła, bo to ja jestem na parkiecie, to ja tańczę, to są moje nogi, ja nad nimi panuję, więc jeżeli coś s*********m, to ja to s*********m i tyle. No i nie mogę zwalić na to, że pani Iwona mnie źle oceniła. Widocznie było kiepsko – powiedziała.
Natsu o emocjach w „Tańcu z gwiazdami”
Natsu przed występem w drugim odcinku zamieściła w sieci nagranie, na którym płakała. We wspomnianym wywiadzie podkreśliła, że łzy są czymś naturalnym i nie powinniśmy się ich wstydzić. Zdradziła też, że powodem tego stanu emocjonalnego było to, co stało się na próbie – zapomniała kroków, tak jak w pierwszym odcinku.
Na treningach spędzam naprawdę super czas, z Wojciechem bawię się super. Trochę gorzej jest na livie, bo dochodzi stres. Na próbie po prostu zapomniałam kroków w jednym momencie. Miałam flashbacka z zeszłego tygodnia, dlatego się trochę poryczałam. To jest taka moja forma upustu emocji. Uważam, że płakać trzeba i to nie jest nic złego i wstydliwego, nie powinniśmy się z tym chować i jakoś to piętnować. Teraz już płaczę.
Natsu zaznaczyła przy tym, że przejmuje się ocenami i komentarzami jurorów. Chce z odcinka na odcinek stopniowo pokazywać coraz wyższy poziom.
Jestem bardzo zestresowana opiniami jury. Jak przychodzę pod ten stół [jurorski – przyp. red.], to mnie mrozi. Dostałam dużo słów otuchy od osób, które już brały udział w „Tańcu z gwiazdami”. Mówiły, że się odpaliły np. dopiero przy piątym odcinku, że to wymaga czasu. Są tutaj osoby, które już mają trochę doświadczenia z publicznością, z występowaniem przed ludźmi i może im to pomaga. Jest wysoki poziom i nie chcę odstawać.


