Co to jest endometrioza?
Kiedyś uważano, że endometrioza to „tylko” bolesne miesiączkowanie. Teraz wiemy już, że jest to przewlekła, ogólnoustrojowa choroba zapalna. U osób z diagnozą komórki błony śluzowej macicy (endometrium) pojawiają się poza jamą macicy, w której powinny się znajdować. Komórki reagują na zmiany hormonalne, do których dochodzi podczas cyklu i to prowadzi do powstawania stanów zapalnych, zrostów, krwawień i – przede wszystkim – przewlekłego bólu.
– Pacjentki opisują go często jako „paraliżujący atak”. Często słyszę porównania do „cięcia żyletkami od środka” czy „wylewania gorącego kwasu do brzucha”. Niektóre kobiety porównują skurcze do bólów porodowych, które trwają wiele dni z rzędu – wyjaśnia Roksana Środa i dodaje, że częstym objawem jest także tzw. endo-belly: – Brzuch, który w kilka godzin powiększa się do rozmiarów ciążowych, powodując ucisk na przeponę i trudności z oddychaniem. Dość często mylony z ogromnymi wzdęciami, towarzyszącymi SIBO.
Endometrioza – przyczyny powstawania choroby
Co sprawia, że dana kobieta może zachorować? Na rozwój endometriozy wpływa kilka aspektów, m.in. genetyka, a także sposób żywienia. – Badania obserwacyjne wykazały, że kobiety spożywające największe ilości tłuszczów trans miały o 48% wyższe ryzyko diagnozy endometriozy w porównaniu do grupy spożywającej ich najmniej. Współczesne badania sugerują też, że u pacjentek występuje specyficzny rodzaj dysbiozy jelitowej, zwany estrobolomem. To zbiór bakterii jelitowych zdolnych do metabolizowania estrogenów. Jeśli jelita są w stanie nierównowagi, dochodzi do absorpcji „zużytego” estrogenu z powrotem do krwiobiegu, co napędza wzrost ognisk endometriozy – wyjaśnia dietetyczka.
Jak leczy się endometriozę?
Pomoc kobietom zmagającym się z endometriozą polega przede wszystkim na wprowadzeniu leczenia hormonalnego, jeśli jednak farmakologia nie przynosi rezultatów, konieczne może okazać się przeprowadzenie operacji laparoskopowej, podczas której usuwa się ogniska chorobowe. Wsparciem w leczeniu jest także przejście na odpowiednią, przeciwzapalną, dietę.
– Wpływ diety na endometriozę nie jest hipotezą, lecz faktem potwierdzonym przez liczne badania naukowe - sposób żywienia wpływa na stężenie krążących we krwi estrogenów oraz na biosyntezę prostaglandyn – tłumaczy ekspertka i dodaje, że przy tej chorobie najistotniejsze jest zatrzymanie produkcji prostaglandyn serii 2. To właśnie one są odpowiedzialne za silny ból i skurcze, które odczuwają kobiety.
Czego nie jeść przy endometriozie?
Niektóre produkty spożywcze mogą potęgować stan zapalny, co przekłada się na pogłębienie istniejących już problemów. To m.in.:
- Czerwone mięso (szczególnie przetworzone), które zawiera kwas arachidonowy, prekursor prozapalnych prostaglandyn. Wysokie spożycie czerwonego mięsa (powyżej 2 porcji tygodniowo) jest silnie skorelowane z nasileniem bolesnego miesiączkowania.
- Cukier rafinowany i wysoki ładunek glikemiczny: skoki insuliny stymulują produkcję czynnika wzrostu IGF-1, który promuje tworzenie komórek endometrium poza macicą.
- Alkohol: nawet niewielkie ilości upośledzają pracę wątroby w zakresie detoksykacji estrogenów. Alkohol podnosi także poziom estradiolu, co bezpośrednio zaostrza objawy.
- Żywność wysoko przetworzona i ultraprzetworzona: zarówno słone przekąski, słodycze, fast-food, jak i wyroby garmażeryjne fatalnej jakości z tablicą Mendelejewa w składzie.
Nie trzeba z nich rezygnować w 100%, ale należy ograniczyć do niezbędnego minimum i traktować, jako produkty rekreacyjne – podsumowuje Roksana Środa.
O ekspercie:
Roksana Środa – dietetyczka kliniczna, założycielka Centrum Zdrowia MajDiet, platformy MajAcademy i aplikacji SkanuJemy. Specjalizuje się w zaburzeniach przewodu pokarmowego i układu hormonalnego. W pracy łączy wiedzę naukową z praktyką kliniczną i doświadczeniem własnych chorób, takich jak IBS, SIBO, PCOS czy Hashimoto. To połączenie pozwala jej trafnie diagnozować problemy zdrowotne oraz tworzyć narzędzia technologiczne i systemy wsparcia w odpowiedzi na realne potrzeby pacjentów.
